Książki mówią

Krótka podróż przez cudze myśli...

Imperializm kulturowy Ritzera. Makdonaldyzacja społeczeństwa.

Makdonaldyzacja społeczeństwa - George Ritzer

Po raz pierwszy z teorią imperializmu kulturowego Georga Ritzera zetknąłem się prawie sześć lat temu. Przedstawione wówczas opisy przemian społecznych wydawały się tak zatrważające, że aż niemożliwe. Ritzer kreśląc koncepcję makdonaldyzacji społeczeństwa jasno wskazywał, że jest to proces nieuchronny i postępujący w skali wykładniczej. I chociaż proces ów czerpie swą siłę z prozaicznych barów szybkich dań, bardzo szybko przestawił całą kulturę na nowy paradygmat – dehumanizację.

 

To, co jeszcze kilka lat temu było niezauważalne, albo przynajmniej słabo widoczne, dziś nie jest już nawet przedmiotem debaty a immanentną częścią rozwoju społecznego. Makdonaldyzacja, jako imperializm kulturowy jest nowym mechanizmem ewolucji społecznej.

 

W 1993 roku George Ritzer, jako jeden z pierwszych, w sposób tak bardzo sugestywny opisał zjawiska jakie wyznaczają obecny bieg ludzkości. Filozoficzny punkt wyjścia stanowiła dla niego Webberowska teoria racjonalności, rozumiana jako biurokratyzacja społeczeństwa. Na jej podstawie wyznaczył też cztery wiodące siły makdonaldyzacji.

 

Sprawność, rozumianą jako optymalną metodę docierania z punktu A do punktu B. Wymierność, według której ilość jest ekwiwalentem jakości. Przewidywalność, czyli siłę odpowiadającą za jednakowość rzeczy wszędzie i zawsze. Wreszcie sterowanie, rozumiane jako kontrolę procesu konsumpcji. Te cztery siły są kołem napędowym makdonladyzacji – procesu, który jak uważa Ritzer, niszczy potencjał ludzkości.

 

Wizja świata ponowoczesnego przedstawiona w bestsellerze „Makdonaldyzacja społeczeństwa” jest opisem kultury przesiąkniętej zdehumanizowanymi środkami konsumpcji. Nastawienie na coraz większą efektywność, zyski, utechnicznienie życia, patologie oraz globalizacja to zjawiska, które są koroną gnijącego drzewa rozpadu społecznego. Autor wskazuje co prawda na pozytywne elementy makdonaldyzacji, ale w ogólnym bilansie zysków i strat wypadają one blado. Dostępność do dóbr, wzrost ich jakości, wzrastająca wygoda użytkowania czy synchronizacja kontaktów są niewielkim pocieszeniem wobec uprzedmiotowienia człowieka. Traktowania go jako trybiku w fabryce, który poruszając się po jasno wytyczonym torze, jest zmuszony permanentnie konsumować tylko to, co w jego złudnym przekonaniu jest mu faktycznie niezbędne.

 

Za główną przyczynę, albo bardziej za najdoskonalszy prapoczątek makdonaldyzacji, Ritzer - podobnie zresztą jak Bauman - uważa Holocaust. W ich oczach był on skrajnym przykładem próby zracjonalizowania porządku społecznego zainicjowanego przez Hitlera.

 

Holocaust w wymiarze historycznym mamy już za sobą, lecz w wymiarze organizacyjnym wciąż tkwi w kulturze. Wyrafinowane metody kontroli nad procesem umierania panują po dziś dzień. Baudrillard, na którego powołuje się Ritzer, tak opisuje współczesny proces umierania: „ Śmierć usprawnić za wszelką cenę, polakierować, skriogenizować, uformować, ucharakteryzować, „zaprojektować”, walczyć z nią tak samo nieustępliwie, jak z brudem, instynktem seksualnym, odpadami bakteriologicznymi czy radioaktywnymi.

 

Makijaż śmierci zaprojektowany zgodnie ze wszelkimi zasadami międzynarodowego marketingu”. Makdonaldyzacja jest wszędzie a zmakdonaldyzowane jest wszystko. Narodziny, edukacja, zabawa, dialog, seks, religia, choroby nawet śmierć.

 

Przesłanie Ritzera jest jasne. Makdonaldyzacja to proces nieuchronny. Jako forma imperializmu kulturowego spowija świat nadając mu jednolity wymiar i jednakową formę. Jedyne co możemy zrobić to, jak uczy Ritzer, wybrać „klatkę” w jakiej chcemy żyć. To również odwołanie do Webbera.

 

Aksamitna jest dla tych, którzy nie mogą sobie wyobrazić świata bez przewidywalności i automatyzacji. Wymagają wręcz makdonaldyzacji, ponieważ nie umieją już bez niej żyć. Ci z kolei, którzy akceptują makdonladyzację, ale tylko do pewnego poziomu, znajdują się w klatce gumowej. Rozciągają granice tego co złe i dobre w zależności od korzyści, jakie mogą dzięki niej otrzymać. I wreszcie klatka żelazna. Przeznaczona dla ludzi pragnących radykalnej transformacji społecznej. Niegodzących się na status quo w imię rozwoju duchowości człowieka.

 

Czym jest Makdonaldyzacja? To rak. Szaleniec opętany żądzą mordu. Pod zawoalowaną formą wzrastającego poziomu życia i dostępności do dóbr prowadzi bezwzględną walkę o nasze umysły i naszą duchowość. Bez względu na to, czy będzie to śmierć mózgu czy ciała. Nieustępliwa walka pomiędzy racjonalizacją a rozsądkiem, będzie toczona w jednym celu. Plądrować. Bez końca i do końca. Co się tylko da. Oto obraz imperializmu kulturowego w jakim przyszło nam umierać. 

Teraz czytam

Psychologia poznawcza w praktyce
Tomasz Zaleśkiewicz, Andrzej Falkowski